
Jak wycenić firmę przed sprzedażą? 3 proste sposoby
Gdy przychodzi czas na sprzedaż biznesu, wielu właścicieli podaje kwotę „z głowy”. Sumują lata swojej ciężkiej pracy, nieprzespane noce i pieniądze, których potrzebują na emeryturę albo nowe mieszkanie.
Dla kupującego te rzeczy nie mają jednak znaczenia. On nie płaci za Twój dawny trud, tylko za to, ile Twoja firma zarobi dla niego od jutra.
Jeśli chcesz ustalić cenę, która nie odstraszy kupców, a Tobie da godziwe pieniądze, warto poznać trzy najpopularniejsze sposoby na wycenę firmy.
1. Wycena z rocznego zysku (z pomnożeniem)
To najpopularniejszy sposób przy sprzedaży małych firm i jednoosobowych działalności. Kupujący patrzy po prostu, ile czystego zysku zostaje w kieszeni i mnoży to przez odpowiednią liczbę lat.
Najważniejsze jest tu uczciwe wyliczenie realnego zysku. W małych firmach właściciel często robi wszystko sam i prawie nie wypłaca sobie pensji, wpisując cały dochód jako zysk firmy. Z punktu widzenia kupca to błąd.
Jeśli po sprzedaży musisz zatrudnić kogoś na swoje miejsce, to jego wypłata jest nowym kosztem. Musisz odejąć tę kwotę od zysku. Z drugiej strony, jeśli wrzucałeś w koszty firmy prywatne wydatki, na przykład prywatne auto czy telefon, możesz te kwoty dodać z powrotem do dochodu.
Gdy masz już wyliczony realny zysk roczny, mnożysz go przez wskaźnik z Twojej branży. Dla większości tradycyjnych firm w Polsce ten mnożnik wynosi od 2 do 5.
Przykład z życia: osiedlowy sklep spożywczy
Pan Jan prowadzi sklep. Z papierów wynika, że sklep przynosi 150 tysięcy złotych zysku rocznie.
Pan Jan pracuje w nim sam po 12 godzin dziennie i nic sobie za to nie płaci. Nowy właściciel będzie musiał zatrudnić pracownika i dać mu 60 tysięcy złotych rocznie.
Realny zysk sklepu wynosi więc tak naprawdę 90 tysięcy złotych rocznie.
Sklepy tradycyjne sprzedaje się zazwyczaj za dwukrotność lub trzykrotność rocznego zysku. Pan Jan wycenia sklep na około 200–250 tysięcy złotych. Kupujący odzyskuje wpłacone pieniądze po około trzech latach pracy.
2. Wycena z majątku (zliczenie sprzętu i towaru)
Ten sposób stosuje się wtedy, gdy firma nie przynosi wielkich zysków, ale ma spore zasoby. Sprawdza się też w sytuacjach, gdy po prostu chcesz szybko zamknąć biznes i odzyskać wpłacone pieniądze.
Ta metoda ignoruje przyszłe zarobki. Liczy się tylko to, co masz na stanie tu i teraz, po spłaceniu wszystkich długów.
Żeby to dobrze policzyć, nie patrzysz na ceny z faktur sprzed lat. Bierzesz pod uwagę obecne ceny rynkowe, za jakie sprzedasz te rzeczy dzisiaj na OLX czy Otomoto.
Zliczasz cały majątek: towary w magazynie, maszyny, samochody, meble oraz gotówkę na koncie. Następnie odejmujesz od tego wszystkie długi, czyli kredyty, niezapłacone faktury u dostawców oraz zaległości w ZUS czy urzędzie skarbowym.
Przykład z życia: mała firma budowlana
Pan Piotr ma firmę remontową, ale zdrowie nie pozwala mu już pracować. Zysków z pracy ludzi prawie nie ma, bo bez niego firma stoi.
Na majątek firmy składają się dwa dostawczaki i profesjonalny sprzęt budowlany. Ich łączna wartość rynkowa po wycenie to 120 tysięcy złotych. Pan Piotr ma też na magazynie materiały budowlane za 20 tysięcy złotych.
Jego cały majątek to 140 tysięcy złotych.
Pan Piotr ma jednak do spłaty raty za samochody na kwotę 40 tysięcy złotych. Odejmuje więc dług od majątku.
Cena za jego firmę wynosi dokładnie 100 tysięcy złotych. Kupiec płaci za gotowy zestaw narzędzi i aut do pracy, bez przepłacania za markę.
3. Wycena z obietnicy przyszłych zarobków
To metoda dla firm, które szybko rosną i mają przed sobą świetną przyszłość, chociaż dzisiaj jeszcze nie przynoszą wielkich zysków.
Stosuje się ją głównie przy firmach technologicznych, aplikacjach czy sklepach internetowych z unikalnym produktem. Kupujący płaci w tym przypadku za potencjał rynku, który wycisną razem w najbliższych latach.
W tym przypadku układa się plan finansowy na najbliższe trzy lub cztery lata. Szacuje się, ile gotówki firma wygeneruje w każdym roku.
Pieniądze z przyszłości są jednak mniej warte niż gotówka w kieszeni dzisiaj, bo po drodze może zdarzyć się kryzys, inflacja albo zmiana trendów. Z tego powodu prognozowane zyski zmniejsza się o odpowiedni procent ryzyka.
Przykład z życia: mała palarnia kawy z własną marką
Pan Tomasz stworzył markę kawy i sprzedaje ją przez internet. W pierwszym roku zarobił na czysto 30 tysięcy złotych, ale jego sprzedaż podwaja się z miesiąca na miesiąc.
Gdyby Pan Tomasz użył pierwszej metody, dostałby za firmę zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Kupiec widzi jednak duży popyt. Umawiają się na wycenę opartą na prognozie. Szacują, że przez najbliższe trzy lata firma wygeneruje łącznie około 300 tysięcy złotych czystego zysku.
Kupujący obniża tę kwotę o ryzyko rynkowe i płaci Panu Tomaszowi 200 tysięcy złotych. Tomasz dostaje dobre pieniądze za pomysł i szybki wzrost, a kupujący przejmuje biznes z potencjałem na duży zarobek.
Podsumowanie – jak zacząć?
Jeśli prowadzić zwykłą firmę usługową, handlową lub mały warsztat, najprościej użyć metody pierwszej. Sprawdź, ile naprawdę zostaje Ci w kieszeni po zapłaceniu wszystkich rachunków i podatków, a potem pomnóż to przez 2 lub 3.
To da Ci kwotę, od której możesz bezpiecznie zacząć negocjacje z kupcem.
TOP 5 biznesów tygodnia w każdą sobotę na Twoją skrzykę mailową!
Zapisz się na newsletter - co tydzień 5 najciekawszych biznesów na sprzedaż prosto na Twoją skrzynkę.